Kilka godzin później sala wypełniła się uczestnikami, rodzicami i nauczycielami.
Na ogromnym ekranie pojawiały się kolejne nazwiska finalistów.
Daniel siedział kilka rzędów przede mną.
Vanessa obok niego.
Mason siedział między nimi, wyprostowany i pewny siebie.
Eli i Owen zajmowali miejsca obok mnie.
Nie wiedziałam jeszcze, jak zakończy się ten konkurs.
Ale wiedziałam jedno.
Byłam z nich dumna niezależnie od wyniku.
Chłopcy spędzili miesiące nad swoim projektem.
Nie mieli prywatnych laboratoriów.
Nie mieli drogich korepetytorów.
